Dziennik pokładowy: Dzień pierwszy
Dzisiejszy dzień rozpoczął się powoli ale szybko nabrał tempa. Agencja reklamowa szybko dała o sobie znać i wydała rozkazy. Główno dowodzący Pakuła nakazał : Róbcie na szybko promocje mojego wyświetlacza pakułoprokopowego. Wszyscy natychmiast wzięli się do pracy.
Komandor Pakuła kontrolował przede wszystkim dział promocji , który zajmował się takimi rzeczami jak nadzór nad innymi działami dotyczącymi sprzedaży. Nie było by nic w tym dziwnego gdyby nie to , że jesteśmy na łodzi podwodnej i na ląd wyjdziemy dopiero za 2 lata. Ale nic rozkaz komandora ma być wykonany i koniec pieśni. Komandor znany był ze swoich egzotycznych upodobań w wydawaniu rozkazów. Ale tym razem przesadził ponieważ rozkazy były zapisane na papierze toaletowym do tego już używanym. Nie powiem ale nie za bardzo mnie to zachwyciło nie ma się zresztą czemu dziwić. Nikt chyba nie lubi takich akcji.
Projekty graficzne wyświetlające różne propozycje w tym i promocje pomysłów komandora tworzyły się w zastraszającym tempie. Agencja reklamowa byłą wyjątkowo zadowolona z naszej pracy chociaż wszyscy wiedzieli że to nie ma najmniejszego sensu. Ale w sumie i tak nikt się tym nie przejmował ponieważ dowódca Pakuła był zadowolony i siedział w swojej kajucie i jak zwykle się do nikogo nie odzywał.
Promocje zaczęliśmy od wyspy Pakuła nowa gwineja i tam szybko nasze wysiłki dały efekt. Na efekty długo nie trzeba było czekać i tamtejsi wyspiarze szybko zamienili się w kopie Pakuły. Zaczęli tworzyć przede wszystkim takie działalności jak agencja reklamowa. Nikt tego nie potrafił zrozumieć jednakże wszyscy byli zadowoleni więc Ja również. Biorąc pod uwagę że pobierałem żołd za taką robotę nie miałem nic przeciwko. Dzień zakończył się spokojną libacją w kajutach kapitańskich. Na tym kończę dzień pierwszy z mojej służby na łodzi podwodnej „Czerwony Jakub”
Pierwszy Oficer Mandela
No comments:
Post a Comment